------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 1
Czy ja zawsze muszę wstawać tak wcześnie?Kurde,jest dopiero 6 rano! A,no tak muszę dojeżdżać do szkoły,yay.Jak zwykle rano,jestem zaspana i leniwa,zresztą nawet rozbudzona jestem leniwa.Popatrzałam na zegarek w telefonie i szybko się umyłam i ubrałam.Na szczęście nie spóźniłam się na autobus,ale za to zapomniałam biletu,idealny początek poniedziałku,prawda?Pierwszy raz jechałam na gapę,wow Elise,szacun.Kiedy już dojechałam do tej szkoły spojrzałam na zegarek i wskazywał on 8:00,zajebiście,jestem spóźniona,urgh.
Starałam się wejść do klasy jak najciszej ale mi to oczywiście nie wyszło,gdy tylko otworzyłam drzwi wszystkie pary oczu były skierowane na mnie ze wzrokiem typu 'zabije Ci matkę', i jeszcze ten babsztyl.....
-Keenan,zostajesz po lekcji- Pani super wredna hiper suka Spencer zawsze mnie ujebie,zawsze.Całe szczęście że to ostatnia klasa liceum.
Szybko usiadłam na swoim miejscu i wyjęłam książki do wspaniałej chemii,mam nadzieje że wyczuliście sarkazm.
40 minut później wyszłam z piekła,tak bardzo nie lubię chemii.Po drodze do mojej szafki spotkałam Kerry-Anne (w skrócie Kerry),moją najlepszą przyjaciółkę.Wszyscy się dziwili że się przyjaźnimy no bo ona jest piękna,zgrabna i ma powodzenie.A ja ? No cóż,nie dorastam jej do pięt.
-Hey,Elise- szybko się uścisnęłyśmy
-Hey,Kerry,co tam?-
-Jakieś nowe ciasteczko jest u nas w szkole !-
-Nie gadaj,gdzie on jest?-
-Nie wiem,ja go nie widziałam ale wszyscy mówią że jest gorący,ale mówią także że jest dość dziwny-
-Dobra,po szkole wpadnij do mnie - może to jakiś psychol?
-Okej,do zobaczenia-
Kolejne lekcje minęły o wiele szybciej,na szczęście.Na matematyce siedzę z Cameronem,cały czas chcę się ze mną umówić,a ja już nie wiem jak go spławić.
Wróciłam do domu przebrałam się i czekałam na Kerry.
Po 15 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi,zbiegłam na dół mało się nie zabijając i otworzyłam drzwi,
Kerry wleciała do środka jak poparzona i zaczęła mówić.
-Ej,Elise widziałam tego nowego!- Uśmiechała się od ucha do ucha i coś mi mówiło że leci na niego,ale po dalszej rozmowie moje przypuszczenia się rozwiały.
-No i jaki on jest?-
-To jest sama słodycz,serio taka dupa że ojej,a najlepsze jest to że macie razem chemię i matematykę!-
-O nie- Zaczęłyśmy się śmiać w niebo głosy.
-O tak Keenan !-
Rozmawiałyśmy jeszcze przez parę godzin i Kerry poszła do domu. Ja natomiast wzięłam szybki prysznic i położyłam się spać,jutro będzie inny dzień.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Naprawdę chciałabym poznać waszą opinię na temat pierwszego rozdziału. proszę o szczerą opinie kochani!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz